Czy jesteśmy wystarczająco asertywni?

Read this article:  in English


Tragedia w Przewodowie i śmierć dwóch Polskich obywateli pokazała jak w soczewce skalę problemów rysujących się w relacjach dwustronnych między Polską a Ukrainą.

Polska i Ukraina (Źródło: Wikipedia)

Pomimo upływu czasu i dowodów napływających z danych wywiadowczych USA i polskich, z których jasno wynika, że rakieta, która spowodowała śmierć Polaków została wystrzelona z terytorium ukraińskiego, a nie rosyjskiego, strona ukraińska — pomimo częściowego złagodzenia swojego stanowiska — ciągle upiera się, że nie była to rakieta ukraińska, tylko rosyjska.

Polska od momentu napaści Rosji na Ukrainę, pomaga Ukrainie w trzech zasadniczych obszarach:

  • Politycznym
    Stosunki dyplomatyczne między Polską a Ukrainą zostały nawiązane 4 stycznia 1992 r. i od tego momentu Polska bezkrytycznie wspiera dyplomatycznie wysiłki Ukrainy w celu wspomagania suwerenności tego kraju.
  • Militarnym
    Polska dostarcza sprzęt wojskowy i jest trzecim krajem świata pod względem wielkości pomocy wojskowej przekazywanej Ukrainie. Rząd w Warszawie zobowiązał się już do udzielenia Kijowowi wsparcia o wartości 1,81 mld dolarów — jak wynika z analizy opublikowanej przez BBC.
  • Humanitarnym
    Polska, pod względem pomocy, od początku znajduje się w czołówce przekazujących najwięcej (2,94 mld zł, czyli 650 millionów dolarów). Polacy przyjęli do swoich domów – a nie obozów dla uchodźców – ukraińskie kobiety i dzieci. W pierwszym półroczu 2022 r. ponad 70 proc. polskich gospodarstw domowych zaangażowało się w pomoc uchodźcom. Od 24 lutego, czyli od dnia początku agresji Rosji, granicę polsko-ukraińską przekroczyło ponad 7,88 mln uchodźców z Ukrainy – informuje Straż Graniczna. Rząd polski wydał na pomoc uchodźcom z Ukrainy 5,5 mld zł ($1.2 mld).

Co szokuje Polaków to fakt, że w sprawie tragedii w Przewodowie nie padło ze strony ukraińskiej żadne słowo, np. „przepraszamy”.

Wręcz przeciwnie, w tym samym czasie Andrij Melnyk został nowym wiceministrem spraw zagranicznych Ukrainy, co wywołuje wśród całej społeczności polskiej — również za oceanem — wielką irytację. Melnyk zasłynął ze swoich wypowiedzi dla zachodnich mediów mówiąc, że Bandera nie był masowym mordercą, a Ukraińcy byli prześladowani w II RP "w sposób, który trudno sobie wyobrazić". Mówił, że Polska była dla Ukraińców w tamtym czasie "takim samym wrogiem jak nazistowskie Niemcy i ZSRR".

Warto sobie zadać pytanie: czy wobec misternych prac polskiego ośrodka prezydenckiego w sprawie doprowadzenia do historycznego traktatu sąsiedzkiego pomiędzy Ukrainą a Polską (który ma przypominać układ, który w 1963 r. zawarły Francja i Niemcy) ruchy ukraińskie są ruchami przypominającymi słonia w sklepie z porcelaną? A może to celowe usztywnienie ukraińskiej pozycji negocjacyjnej?

Piszę ten tekst zza oceanu, nie zatracając zainteresowania polską polityką. Kieruję to pytanie do polskiej klasy politycznej.

Może warto jasno zakomunikować stronie ukraińskiej jeszcze przed negocjacjami, że ofiary rzezi wołyńskiej przed podpisaniem traktatu muszą zostać upamiętnione poprzez — co najmniej — postawienie krzyża na zapomniałych mogiłach Polaków?

Czy jesteśmy wystarczająco asertywni w tych wszystkich dyplomatycznych relacjach? Przestańmy być „sługami Ukrainy”, stańmy się asertywną stroną wyrażającą polską rację stanu w tych rozmowach.





Na świecie żyje aż 20 milionów osób, które są dumne z polskiego pochodzenia. Te wszystkie osoby to olbrzymi potencjał, który trzeba połączyć, aby służył w świecie Polsce i pomagał tworzyć nowoczesny wizerunek Polski, polskiej kultury, nauki, sztuki i ekonomii. Czas, aby ten przekaz dotarł do polskich i polonijnych elit. Potencjał ten, może nie tylko pomóc wspierać strategicznie polskie interesy, ale również pomóc zmieniać wizerunek Polski.

Czytaj dalej...
Zeitenwende
Czyli punkt zwrotny
Waldemar Biniecki

Niemcy, nie chcąc dopuścić do powstania we wschodniej części Europy żadnego alternatywnego geostrategicznego projektu, sukcesywnie blokują dopływ środków finansowych do Polski, aby uniemożliwić budowę konkurencyjnego konstruktu: Północ-Południe.

Czytaj dalej...

„Wycofywanie się biznesu i sankcje paraliżują rosyjską gospodarkę” (Business Retreats and Sanctions Are Crippling the Russian Economy) — to tytuł opracowania Jeffrey A. Sonnenfelda i jego zespołu z Yale Chief Executive Leadership Institute, przy Uniwersytecie w Yale, który właśnie został opublikowany, ale słabo jakoś zauważony przez główne media.

Czytaj dalej...
AMEURUS
Waldemar Biniecki

Kraje Europy Środkowo-Wschodniej chcą wzmocnienia wschodniej flanki NATO, chcą budowy projektu infrastruktury Północ-Południe. Budowanie siły to silna armia i silna ekonomia. Skupmy się więc na tych priorytetach.

Czytaj dalej...

Zmienia się układ sił na świecie. Cena baryłki ropy przekracza 120 USD. Inflacja w wielu krajach wyszła poza magiczne 10%, drożyzna zaczyna mocno doskwierać wielu gospodarstwom domowym. Zmienia się też na naszych oczach Europa środkowo-wschodnia. Trwa wyniszczająca wojna we wschodniej Europie.

Czytaj dalej...

Przez ostatni tydzień przebywam w Polsce. Spotykam na ulicach wielu Ukraińców. W restauracjach i sklepach obsługują mnie świetnie mówiący po polsku Ukraińcy.

Czytaj dalej...